Vetina

gabinet

Gabinet Weterynaryjny ZOO-WET Paulina Plewako

Gdynia · POMORSKIE

4.7(72)

Informacje o placówce

Gabinet Weterynaryjny ZOO-WET Paulina Plewako to gabinet w mieście Gdynia. Sprawdź dane kontaktowe i dostępne opcje umówienia wizyty. Adres placówki: Bohaterów Starówki Warszawskiej 6/14, Gdynia.

Godziny otwarcia

Dziś (Niedziela)
Zamknięte
Poniedziałek
09:00–19:00
Wtorek
09:00–19:00
Środa
09:00–19:00
Czwartek
09:00–19:00
Piątek
09:00–19:00
Sobota
Zamknięte

Opinie

5.0
"🙂 było miło"
Lukasz kowalewski
5.0
"Polecam"
Paweł Wiśniewski
5.0
"Polecam szczególnie jeśli chodzi o leczenie egzotyków I gryzoni"
Ronald Kurkowski
5.0
"Pani lek. wet. Paulina Plewako przeprowadziła kastrację naszej małpki Sajmiri z pełnym profesjonalizmem i dużą troską o zwierzę. Od pierwszego kontaktu widać ogromną wiedzę, doświadczenie oraz indywidualne podejście. Wszystko zostało dokładnie wyjaśnione, a opieka była na najwyższym poziomie. Z całego serca poleca"
Angela Kla
1.0
"Muszę podzielić się swoim doświadczeniem z niniejszym gabinetem weterynaryjnym. Udaliśmy się na pierwszą wizytę z moim żółwiem stepowym; miał nieco przerośnięty dziób. Przyjął nas lek. wet. Adam Sawicz, który przyciął dziób, a ponadto przeprowadził wywiad - przede wszystkim zwrócił uwagę na to, że nasza żarówka UVB mogła się zużyć z wiekiem. Podpowiedział także, jakie świetlówki będą idealne dla tego gatunku. Dodatkowo wykonał badanie krwi. W domu sprawdziliśmy testerem żarówkę - faktycznie była już zużyta, zatem kupiliśmy jedną z tych, które weterynarz Adam nam pokazał. Wyniki badania krwi przyszły szybko - okazało się, że we krwi był zbyt wysoki poziom kwasu moczowego. Faktycznie, w tamtym okresie zdecydowanie rzadziej się załatwiała i rzadziej było widać w moczu biały, charakterystyczny kwas. Wet. Adam skomentował, że może być to powiązane z nerkami i na wszelki wypadek zalecił leczenie - kroplówkami, kąpielami w Ipakitine i tabletkami Allopurinol. Żółw niechętnie przyjmował tabletki, także poprosiłem wet. Adama o pokazanie, jak podać ją doustnie. Udało mu się, choć łatwo nie było. Wracając z tej wizyty zauważyliśmy w aucie, że żółw szeroko otworzył dziób i starał się jakby łapać powietrze. Zawróciliśmy do gabinetu, lecz chwilę później żółw wypluł trochę śliny i się uspokoił, co sprawiło że pomyśleliśmy, że mógł się zakrztusić tą tabletką. Postanowiłem skonsultować to z wet. Adamem; niestety, nikt nie odebrał, ale to zrozumiałe - gabinet był już zamknięty. Nazajutrz z gabinetu oddzwoniła lek. wet. Paulina Plewako. Opisałem jej sytuację, a ona powiedziała, że to niemożliwe, żeby żółw się zakrztusił i że taka duszność może być oznaką choroby płuc i że koniecznie trzeba wykonać zdjęcie RTG, by to wykluczyć. Umówiliśmy się zatem na wizytę. Wet. Paulina zabrała żółwia na prześwietlenie, po czym zawołała mnie, mówiąc "jest bardzo źle". Pokazała mi zdjęcie żółwia i pokazała, że najpewniej doszło do pęknięcia pęcherza moczowego i wylania się jego zawartości do jamy ciała; powiedziała, że cierpienie zwierzęcia jest ogromne i że nadaje się już tylko do eutanazji. Trudno mi było w to uwierzyć, bo z zewnątrz nic nie sugerowało tak krytycznego stanu. Mimo wszystko coś nie pozwoliło mi z marszu oddać pod eutanazję mojego żółwia, którego znam już 23 lata, i uznałem, że chciałbym to jeszcze skonsultować z kimś innym. Wet. Paulina powiedziała, że tylko przedłużamy mękę zwierzęcia, ale podała kontakty do specjalistów od gadów; między innymi wymieniła lek. wet. z Gdańska. Powiedziała, że jedyne, co mógłby jeszcze zrobić, to zlecić wykonanie USG, ale że najpewniej skieruje mnie z powrotem do niej, bo on ich nie robi, tylko ona tu w okolicy. Podała żółwiowi silne leki znieczulające (morfinę). Umówiłem się do wet. z Gdańska, ale termin był nieco daleko - musieliśmy zatem wrócić po dwóch dniach po kolejną dawkę leków przeciwbólowych. Wet. Paulina podała je, ale skomentowała, że termin wizyty u drugiego weterynarza jest strasznie daleko i że żółw w każdej chwili może nam paść. Dr z Gdańska przyjął nas, powiedział, że z RTG nie da się ocenić jednoznacznie stanu tkanek miękkich i sam wykonał USG. Powiedział, że nie ma przerwania ciągłości pęcherza i nie ma żadnego płynu w jamie ciała. Dodał też, że najpewniej gdy zapewnimy z powrotem odpowiednie warunki (światło UVB), wyniki krwi z czasem wrócą do normy. Nowa świetlówka dotarła, zamontowaliśmy ją i już po kilku godzinach żółw się załatwił, w dodatku z kwasem moczowym - tak jak powinno być. Wzrósł jej też apetyt i wróciło regularne wypróżnianie. Dziś czuje się doskonale. Wobec powyższej sytuacji nie mogę polecić leczenia w gabinecie zoo-wet. Szkoda mi trochę, bo wet. Adam udzielił nam cennych rad i profesjonalnie do nas podchodził, ale z kolei wet. Paulina postawiła diagnozę tak rażąco błędną, że gdyby przeczucie mnie zawiodło, oddałbym moje zwierzątko pod całkowicie - jak się okazało - zbędną eutanazję. Nie mogę niestety wspierać gabinetu, który zatrudnia weterynarza zdolnego do tak krytycznego błędu. Na dowód zamieszczam zdjęcie karty tamtej wizyty."
Rafał Ratajczyk

Najbliższe placówki w mieście Gdynia

Wszystkie