Vetina

unknown

AMVET Specjalistyczna Placówka Weterynaryjna w Gdańsku

Gdańsk · POMORSKIE

4.2(214)

Informacje o placówce

AMVET Specjalistyczna Placówka Weterynaryjna w Gdańsku to unknown w mieście Gdańsk. Sprawdź dane kontaktowe i dostępne opcje umówienia wizyty. Adres placówki: Ul. Karola Szymanowskiego 8, Gdańsk.

Godziny otwarcia

Dziś (Niedziela)
Czynne 24h
Poniedziałek
Czynne 24h
Wtorek
Czynne 24h
Środa
Czynne 24h
Czwartek
Czynne 24h
Piątek
Czynne 24h
Sobota
Czynne 24h

Opinie

5.0
"Brak zastrzeżeń. Korzystamy w sytuacjach kryzysowych."
Ania Piotrowska
5.0
"Profesjonalne podejście, życzliwa obsługa na recepcji, ogromne serce do zwierząt. Klinika nastawiona jest na realną pomoc a nie tylko zysk. Szczególnie polecamy dr Oskara - lekarz z powołania."
Kinga
3.0
"Mieszkam blisko, więc dlatego zaczęliśmy chodzić z psami do Amvet. Do nagłych przypadków, doraźnej pomocy jest to dobra przychodnia, ale do stałego leczenia starszego psa niestety już nie. Każda wizyta jest u innego lekarza, któremu od początku musimy opowiadać, co się dzieje. Pies ma zbyt wysoki kortyzol, wymaga podawania na stałe leku i stałej kontroli. Tabletki musieliśmy znaleźć sami w innej klinice, a tutaj do dzisiaj, mimo obietnic, ich nie ściągnięto, zero kontaktu ze strony przychodni. Umawiamy się na pobranie krwi, w celu kontroli leczenia, przychodzimy, a nikt nic nie wie- po co, jakie badanie itd. Więc do stałej opieki medycznej niestety nie polecam. Ps. Diagnozę postawił ChatGPT po opisaniu objawów :) i dopiero jak przyszliśmy do przychodni i poprosiliśmy o badanie w kierunku diagnozy z chata, okazało sie, że się potwierdziła…. Wczesnej nikt z lekarzy, którym opisywaliśmy problem, nie wpadł nawet na to, że pies ma książkowe objawy zbyt wysokiego poziomu kortyzolu. Wszystkie z listy objawów. Ps2. Wyniki badań także wrzucam do ChatGPT, bo z Amvet nikt się nie kontaktuje, aby je omówić."
Bea Stan
1.0
"W ogóle NIE polecam tej kliniki!!!!! Nam zresztą polecono doktora R. Moroz jako dobrego dermatologa. Nasz pies miał problemy skórne, więc postanowiliśmy do niego pójść. Przyszliśmy 14.05.26, wizyta przebiegła ok, obejrzano psa, pobrano badanie krwi, i ogólnie zapłaciliśmy ponad 700 złotych, ale ok, skoro dobry lekarz i jeszcze badania, szampon i probiotyk razem. Potem dokupiliśmy jeszcze leki, które przepisał, za 250 złotych w niedzielę. I wszystko wydawało się ok. I 19.05.26 daliśmy jej zenrelia 1/2, omega 3, agapurin 1 tabl, tak jak było przepisane. Daliśmy po jedzeniu, chociaż lekarz nie napisał kiedy, musieliśmy sprawdzać w internecie. I wtedy już pomyśleliśmy, że za prawie 1000 złotych można było napisać więcej, ale ok. I wtedy dopiero daliśmy agapurin i dosłownie!!! po 2 minutach psa zaczęło trząść!!! Była zdenerwowana, nie mogła znaleźć sobie miejsca. Ja w panice, dzwonimy do kliniki – oczywiście naszego lekarza nie ma, prosimy, żeby przekazano lekarzowi informację i co mamy robić?!!! Psa trzęsło, to było nienormalne!!! Ok, czekamy na odpowiedź. Napisaliśmy maila. ANI ODPOWIEDZI, ANI TELEFONU, ANI MAILA!! NIC! No, przeczytaliśmy jeszcze raz sami informacje w internecie, wyglądało, że leki są normalne, pomyśleliśmy, no, może tak bywa. Daliśmy wieczorem jedną tabletkę agapurinu, tylko ją, nic więcej! I wtedy psa zaczęło trząść jeszcze gorzej niż rano, zaczęła lecieć woda z nosa, nie mogła znaleźć sobie miejsca i zaczęła się dusić!!!!! Ja w panice, jedziemy do tej kliniki, przyjęli nas tam z kamienną twarzą, lekarz dyżurny obejrzał psa. I sama lekarka starała się pomóc, ALE ona mówi coś w stylu, że może to nie od tabletki. A OD CZEGO?! Przecież mówię, daliśmy tylko tę tabletkę! Potem oczywiście powiedziała, że no tak, taka reakcja. Znowu wzięli od nas 300 złotych!!! 300!!! Za wizytę, którą sprowokowały ich własne leki. No, ok. I potem prosiliśmy, żeby wszystko przekazano naszemu lekarzowi. No i co dalej?! Dlaczego tak?! Do tej pory nie ma żadnej odpowiedzi ani maila (i w spamie też nie! Sprawdzam całą pocztę)! To normalne?!!! Totalne, głupie ignorowanie tak krytycznej sytuacji!!!! I następnego ranka we wtorek 20.05.26 u mojego psa pogorszył się stan szyi, nie mogła podnieść głowy! I teraz mamy ten problem z szyją. Najprawdopodobniej przez drżenie po agapurinie i stres, ale teraz już trzeci raz chodzimy do innej kliniki, żeby rozwiązać ten problem. Powiedzieć, że jestem zła, to nic nie powiedzieć! Przyprowadziliśmy zdrowego psa z niewielkim problemem skórnym, a wyszliśmy z zablokowaną szyją i jeszcze nie wiadomo z czym. Pies chodzi ospale, jest niewielka dezorientacja. To KOSZMAR!!!! P.S. Mam nagrania wideo z psem, jeśli ktoś uważa, że ta opinia jest nieprawdziwa. To moja odpowiedź na komentarz kliniki poniżej. Wiem, że ten lek jest uznawany za normalny dla zwierząt, ale u mojego psa wywołał drżenie! I jeszcze tego samego dnia przyszłam ponownie do waszej kliniki na kontrolę, ponieważ nie rozumiałam, skąd taka reakcja i co mam robić. Po co miałabym znowu do was przychodzić, skoro nikt nie odpowiedział na mojego maila? Nikt nie oddzwonił! Naprawdę nie uważacie, że po takiej informacji o stanie psa i reakcji na lek przepisany przez waszego lekarza ktoś powinien był przynajmniej oddzwonić albo odpisać na wiadomość? Tak, koszt pierwszej wizyty obejmował badanie, badanie krwi, szampon i probiotyk, ale za taką kwotę można było chociaż napisać, jak podawać leki — przed jedzeniem czy po jedzeniu. Dlatego po takim „silent treatment” poszliśmy do innej kliniki, więc wielkie dzięki za taki serwis! A teraz muszę leczyć psa z szyją, bo przez to drżenie zablokowało mu szyję 😡😡😡😡"
Victoria Vyshnevskaiia
5.0
"Ciesze sie ze trafilem na takiego weterynarza jak Kiempski. Swietny kardiolog. Na pewno wroce."
Romuald Borkowski

Najbliższe placówki w mieście Gdańsk

Wszystkie